pytanie na egzaminie
apropo aportów

TVP wymyśliła ostatnio jeszcze jeden sposób pognębienia swego partnera - jest nim tak zwany "aport rzeczowy". Telewizja domaga się, żeby używać do produkcji wspólnego filmu jej sprzętu i urządzeń: kamer, montażu, transportu itp. I nie ważne, że "na mieście" można ten sprzęt wynająć taniej. W intencji chodzi o pełniejsze wykorzystanie telewizyjnego zaplecza technicznego. W efekcie wprowadzenie tego swoistego "haraczu" powoduje podrożenie filmu zwykle o 20-30%, bo koszty ogólne TVP są wysokie, dochodzi ponadto wynagrodzenie telewizyjnego "producenta". Czy trzeba pytać, kto ponosi koszt przekroczenia kosztorysu? Czy nie jest to wymuszenie rozbójnicze?


  PRZEJDŹ NA FORUM